czwartek, 21 stycznia 2010

Iwo Kaufmann, middenlandzki gawędziarz

"Słyszałeś kiedyś o Jean Paul Gaultier? Nie? Był to bretoński łowca
nagród, podobno przyjaciel samego grafa von Uldreina. Pół życia
spędził w pogoni za swym przeciwnikiem... Gorser go zwali przez niego
spędził najlepsze lata w lochu. Przez pół swego życia go ścigał i
wiesz jak skończył? Zginął w walce z nim. Dlatego my tu mawiany teraz
nie poświęcaj się jak Gaultier bo wszystko stracisz
."
- Iwo Kaufmann, middenlandzki gawędziarz

Jurgen, oberżysta z Bögenhafen

"Słyszał pan, kolejnego już skurczybyka dorwali, znaczy się poborcę i to na trakcie do Altdorfu i w asyście dwunastu zbrojnych. To kto trzeci w tym półroczu. A podobno to ta sama zgraja robi. Podobno, na czarno się cali ubierają ino maski na twarzy czerwone. Strach po
traktach teraz jeździć." - Jurgen, oberżysta z Bögenhafen

środa, 23 września 2009

Leopold Von Gauss, kupiec z Marienburga

- Chaos gospodarczy będzie dopiero prawdziwym zwycięstwem Archaona, rynki się zamykają a żniwa nie ruszyły. Groźba inwazji jest niczym w porównaniu z głodem i krachem finansowym!

Leopold Von Gauss, kupiec z Marienburga

Ulrich Schutzmann, kapitan Straży Miejskiej Middenheim

- To co aktualnie jest naszym prawdziwym problemem, problemem z którym jak najszybciej musimy się uporać jest zablokowana droga handlowa z Kislevem. Ten kanał musi być udrozniony czym prędzej. Kislev potrzebuje jak najszybciej naszych dostaw a my rynku zbytu. W naszych magazynach gnije chleb który jest potrzebny tam na wschodzie.

Ulrich Schutzmann, kapitan Straży Miejskiej Middenheim




Henrich "Pomylony" Veiss, kupiec mączny z Carroburga.

- Byłem ja czas jakiś temu szwagra odwiedzić w naszej urokliwej stolicy i powiem wam że jeżeli tu na północy wojna wykoleiła bieg rzeczy to na południu wszystko wykręciła do góry nogami. Tam w stolicy to rozpździec mają że hej! Jeszcze im kondukty nie powracały a już następne wysyłają. Żołdacy to niektórzy wyglądają jak karczemne opryszki, mam na myśli uzbrojenie. Co drugi wystąp w ogóle zbroje i hełm ma na łbie. Uniformy to każdy wedle humoru. Ejże! A podobno ze Sylvani na dwór jakoweś dyplomaty nadjechały. Ciekawe to czasy, od wampirów konsule nam do stolicy przyjeżdżają!  

Henrich "Pomylony" Veiss, kupiec mączny z Carroburga.


Gunther, strażnik miejski z Middenheim

Słyszelista o tym szczwanym lisie Eckrimie? Z jego twierdzy w Ostlandzie nie pozostał kamień na kamieniu, a jego ludzi wybili do nogi, a podobno tacy wszyscy świetni byli i w łuku i mieczu. Powiadali że one jakoweś moce posiadali, że znikać umieli, po wodzie chodzić, latać. Heh! Widać na horde Archaona nie zaradziło im to! A stary trep Eckrim podobo zaginął, słyszalem że przyłączył się do Archaona i sprzymierzył się z Mrocznymi Bogami. Niech Sigmar przeklnie go jeśli to choćby kapkę prawda!

Gunther, strażnik miejski z Middenheim

Hans Gruber, kowal

-Powiadają, wiecie że z Cesarzem kiepściuchno, oj i to bardzo. Zestarzał nam się Karl Frantz, podobno zaraz po przepchnięciu Archaona spod Middenheim, Cesarz szybko wrócił do pałacu i znowu w łożu swym leży. Nie wiem co to będzie jak On umrze, kto by wtedy powstrzymał Lordów przed wszczęciem kolejnej wojny o tron?
Hans Gruber, kowal