środa, 23 września 2009

Henrich "Pomylony" Veiss, kupiec mączny z Carroburga.

- Byłem ja czas jakiś temu szwagra odwiedzić w naszej urokliwej stolicy i powiem wam że jeżeli tu na północy wojna wykoleiła bieg rzeczy to na południu wszystko wykręciła do góry nogami. Tam w stolicy to rozpździec mają że hej! Jeszcze im kondukty nie powracały a już następne wysyłają. Żołdacy to niektórzy wyglądają jak karczemne opryszki, mam na myśli uzbrojenie. Co drugi wystąp w ogóle zbroje i hełm ma na łbie. Uniformy to każdy wedle humoru. Ejże! A podobno ze Sylvani na dwór jakoweś dyplomaty nadjechały. Ciekawe to czasy, od wampirów konsule nam do stolicy przyjeżdżają!  

Henrich "Pomylony" Veiss, kupiec mączny z Carroburga.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz